Jak już ktoś, tak jak płk K., sam sobie wybiera granie w takiej orkiestrze dętej, to się musi liczyć z tym, że go kiedyś znajdą udławionego ustnikiem od puzonu. Klich się wcale nie musi donikąd ewakuować. Może wybrać. Nikt mu nie broni wybrać dożywotniej rozkoszy zimnego dreszczu na plecach przy każdym przekręceniu kluczyka w stacyjce i przy wyprzedzaniu każdego TIR-a.
Archiwa
-
Przeboje dnia
-
Komentarze


