A nie mówiłem 2

(1) Pisanie pod nickiem lub ze szczegółami pozwalającymi odnaleźć nazwisko to dobry pomysł tylko wtedy, gdy pisze się wyłącznie o sprawach publicznych lub profesjonalnych (a i to nie zawsze). W tłumie zawsze się znajdą ludzie, którzy nie uszanują Twojej prywatności i poprzez czytanie poczują się bliskimi znajomymi i na przykład zapukają do drzwi bez uprzedzenia. (Za czasów mieszkania w budynku o nazwie Cintra popełniłam błąd napisania na nz.pasnik, w jakim mieszkam budynku i na którym piętrze – to wystarczyło, żeby dwójka Polaków bez uprzedzenia zapukała mi do drzwi. Serio.) Jeśli ktoś dopiero zamierza zacząć blogować, niech oleje wszystkie teorie o występowaniu pod własnym nazwiskiem jako “bardziej honorowym” od “krycia się za nickiem” i unika podawania danych pozwalających na lokalizację miejsca zamieszkania czy telefonu. To nie jest “krycie się”, tylko zwyczajny zdrowy rozsądek, tak jak nie chodzenie po miejscach publicznych z wydrukowanym na koszulce prywatnym adresem i numerem telefonu. Im więcej osób Cię widzi, tym większe prawdopodobieństwo, że będzie wśród nich jakiś uciążliwy wariat. Jeśli czujesz potrzebę przedstawienia się komuś, zawsze możesz to zrobić jednostkowo.

via blog @ pasnik » Blog Archive » 513 wpisów to i tak dobry dystans, czyli: kończę bloga.

Pokrewne

Ten wpis został opublikowany w kategorii internet i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s