Tagi

, ,

Jestem od tygodnia w Warszawie i jutro juz lece do Londynu …
i dalej do domu.

Pobyt prawie dziesieciodniowy…. to i tak za dlugo oraz za duzo
wrazen….
ale jakos dzieki najblizszej rodzinie wytrzymuje.

Polska, Warszawa to juz nie na nasze nerwy.
Styl zycia na „wariata” to juz ponad nasze sily oraz nerwy.
Tak wysoko podniesionej „andrealiny” jaka sobie stawarzaja kazdego
dnia rodacy BEZ POWODU- chyba malo gdzie sie spotka.

Powracajac do poprzedniej kiedys prowadzonej dyskusji na temat
Warszawy-
to z perspektywy innych stolic…
Warszawa to mala prowincjonalna miescina z „pretensjami”…
nie mniej duzo widzimy bardzo pozytywnych zmian.

I tak:
Starowka, Krakowskie Przedmiescie ladnie odnowione….
ale wydaje mi sie, ze za dwa lata bedzie trzeba na nowo dokonac
GENRALNEGO REMONTU, tak jak to sie robi w Polsce…
przy wszelkich pracach publicznych.

Po godzinie 21:30 – miasto zamiera, gasnie i cisza na ulicach..
Warszawa juz spi !

Ulice- pelno samochodow, ulice zatkane, miasto dusi sie w ruchu
samochodowym.
Duza ilosc dobrze rozwiazanych drog przelotowych przez srodek miasta-
nie mniej korki.
Wine klade na zla synchronizacje swiatel oraz jednak duza ilosc
dalej niesprawnych pojazdow….oraz brak umiejetnosci prowadzenia…
fantazja kierowcy a umiejetnosc to dwie odmienne sprawy
kiedy jest mowa o prowadzeniu samochodu.

I najwazniejsze!
Ludzie zaczynaja byc bardzo uprzejmi.
Slyszy sie dziekuje i prosze.
Kierowcy sa uprzejmi dla siebie.
Rodacy zrozumieli, iz przepisy drogowe to ulatwienie,
a nie „stampede” z pod swiatel:)))
Oczywiscie znajdzie sie jakis „kawalerzysta” za kierownica- ale to
juz odosobniony wypadek..a jeszcze 3 lata temu to byla tragedia pod
tym wzgledem na krajowych drogach.

Zycie na codzien?

Holendarnie DROGIE, dla przecietnego rodaka.

Nasz amerykanski dolar czy to praktycznie DWA PLN zloty.
Co to znaczy?
Ze 100.00 dolarow wymienionych na 200 zloty znika w ciagu kilku
minut na nic.
Doslownmie na nic.
Kupilismy juz ponad 25 kg ksiazek (bo tak musimy liczyc-gdyz
wysylamy poczta)
za ponad 1300.00 PLN zlotych.
Przecietna dobra ksiazka kosztuje ponad 40 zloty (20 USD)..a jedna
paczka ktora wazyla 16.5 kg wysylka kosztowala 175 zlotych!!
Kupujemy tylko wydawnictwa krajowe
(wolimy czytac oryginal niz tlumaczenia), wybor raczej b. dobry,

ale trzeba szukac, gdyz nie wszystko mozna dostac w jednej ksiegarni.

Zywnosc b. droga w stosunku do miejscowych-krajowych zarobkow..
i ludzie jedza b. duzo…
My tak duzo nie umiemy jesc…zreszta widac to po ulicy Wartszawy.
Wiekszosc kobiet – to otyle osoby…nawet stosunkowo mlode
(okolo 60 lat) uzywa …LASKI!!!
Kobiety chodza kiwajac sie jak kaczki—
czyli daleko posunieta osteroporoza…

Kobiety zaslaniaja swoje nogi ubierajac w dlugie spodnice-
dziwny to widok w okresie lentim przy duzych upalach
jakie panuja w Warszawie!!!

Mezczyzni – ogolnie zaniedbani..malo kto jest wysportowany…
Duzo, b. duzo placzy …i zeby ludzie maja okrutne!

Mlodych nie widzi sie, gdyz pracuja w pracy lub sa obecnie na
urlopach…

Duzo rozmawiamy z ludzmi spotkanymi na ulicy…
poprostu zaczepiam i rozmawiam…

Mentalnosc to nie dla nas..nie do przyjecia…
truja o jakis „farmazonach” patriotycznych…
kiedy na ich oczach robia im na kazdym kroku pranie mozgu
i kazdy na swoja mode ciagnie w swoja strone.

Tak jak bylo za czasow PRL-u z przed 40 laty
tak i dzisiaj obecnie w 2008 roku.
Moze zlotowka mocno stoi w stosunku do dolara…
ale dalej jest to pieniadz bez wartosci w stosunku do zarobkow
krajowych oraz kupowanych towarow…
nie mowiac juz jakosci uslug czy tez innych serwisow.

Czyli…dla przykladu:
w 1970 roku kiedy wyjechalem z kraju-
kiedy to moja ostatnia pensja byla rowna wartosci okolo 600 litrow
benzyny. (litr 5 zloty).
Dzisiaj prawie to samo zarabia przecietny rodak!

Uwazam, iz benzyna jest najlepszym przelicznikiem.
Obecnie srednia pensja krajowa wynosi podobno 2500 lub 3000
zlotych.
Litr benzyny lub oleju napedowego okolo 4.7 zl .
Wielu napotkanych mowi, ze pracuja po 12 godzin –
gdyz musza byc w 100% dyspozycyjni dla prywatnego pracodawcy.
Prawo pracy – taka koncepcja trudna jest dla zrozumienia.
Czyli – NIC SIE NIE ZMIENILO!!

Uwazam, ze srednia pensja w Polsce,
aby zyc NORMALNIE oraz liczyc na USTABILIZOWANE codzienne zycie
(tak jak zyje sie w USA)
nalezy zarabiac minimum 15 000.00 zloty miesiecznie!!!

Takie sa realia krajowe..
Jednym slowem…tylko jeszcze nam zostalo doslownie 22 godziny od
wylotu do powrotu to zycia w normalnym swiecie.

Jest rowniez wielu, ktorzy zyja na poziomie „super duper’ i
zarabiaja POTEZNE SUMY.
Sa to ludzie z GLOWA NA KARKU, Z POLOTEM I WIZJA, MAJA WSPANIALA
SMYKALKE DO BUSINESSU.
Pracuja ciezko i uczciwie placa podatki!

Jest ich duzo – bo widzi sie ich na okolo…
rowniez z takimi rozmawiam i chetnie dziela sie swoimi uwagami,
obserwacjami!
Poznalem mnostwo takich wlasnie ludzi oraz ich srodowiska.

Wszyscy pracuja bardzo ciezko.

Nerwy oraz andrealina podniesiona do niewiarygodnego poziomu.
Pokonywanie idiotycznej biurokracji w prowadzeniu busnessu wprost
zapawa na satyre…
oraz zycie w kraju BEZPRAWIA czy tez „widzi mi sie” skorpumpowanych
urzednikow… stawia wszystko do groy nogami!..
ale dla przecietnego rodaka to wyglada jako NORMALNE ZYCIE!

Natomiast ja inaczej widze sprawy krajowe w Polsce po krotkim
pobycie w Warszawie!

Widze to jako rozkladanie Polski od srodka.
Zalezy obcym sluzbom, aby Polske udupic, sklocic.
Ludzi zniechecic do wszelkiej inicjatywy i zrobic im „papke” z
mozgu..
ale najbardziej to smutne, ze to widac z rozmow z ludzmi,
ktorzy nawet nie zdaja sobie sprawy co wokol sie nich dzieje…
Czy to beda ksieza, „patriotyczni” oraz bogobojni sluchacze Radio
Maryja prowadzonego przez „ksiedza Dyrektora:))))
czy tez ludzie o niby „szerokich” horyzontach”…
Spotkalem kilka osob naprawde swialtych, znaiepokojonych w podobny
sposob jak obserwuja i widze…ale to GARSTKA!

Ludzie naprawde z inicjatywa nie chca sie pchac na stolki…
i zajmuja sie swoimi businessowymi sprawami.
… dlatego tyle jest nie-udaczniakow
( czytaj – chetnych/latwych na branie bialych kopert) w urzedach…

To tyle na dzien dzisiejszy …takie sa moje obserwacje…
Czesto zadaja napotkani znajomi czy chcielibysmy powrocic do
kraju???? :)))

Zmeczeni jestesmy tym pobytem…
ale co pewien czas nalezy powrac do…korzeni:)))
sam nie rozumiem po co mi potrzebny jest ten masochizm!

Juz wiele razy nasze dzieci po kazdym powrocie z krotkich wizyt w
Polsce czy tez w Europie zawsze nam dziekuja za stworzenie im
zycia na ternei Ameryki Polnocnej!

To tyle na dzisiaj….dobranoc

via pisane na zywo podczas pobytu w Warszawie – Emigracja – Forum dyskusyjne | Gazeta.pl.

Reklamy