Tagi

, , , ,

drenaż mózgów


w charakterze leninowskiego „pożytecznego idioty” Kagan dezinformuje tak, jak inni oddychają, w sposób instynktowny i naturalny, ponieważ wierzy w to, co mówi. Jest elokwentny i wykształcony, a przez to potencjalnie niebezpieczny dla osób dobrodusznych i łatwowiernych, które zamiast sprawdzać podawane fakty, bezkrytycznie akceptują
Kaganowe konfabulacje. Osoby takie mogą, na skutek własnej głupoty, wrobić się w poważne kłopoty podatkowe lub zawodowe, ku złośliwej uciesze Kagana, który chciałby, by każdy miał tak samo jak on, czyli źle, a najlepiej jeszcze gorzej.

Postawiony oko w oko z faktami, Kagan wymięka i idzie robić koło rzyci komu innemu. To jest jednak syzyfowa praca, bo po kilku dniach Kagan nie pamięta, co zaszło parę dni wcześniej, i wraca jak bumerang. Kagan jest przeświadczony, że nikt nigdy nic mu nie zrobi, ponieważ jakby przyszło co do czego, to zawsze uniknie odpowiedzialności powołując się na własną niepoczytalność. Może tak, może nie, ale coś w tym jest. Niepodważalne dowody ograniczonej poczytalności Kagana (dotąd nie opublikowane na forum) znajdują się w domenie publicznej, o cztery kliknięcia myszą stąd, dostępne każdemu kto chce poszukać, więc jest w tym jakaś logika. Osobliwa, ale zawsze.

Kagan, autor tysięcy postów na kilkunastu forach, pisanych pod kilkudziesięcioma różnymi ksywami, ale zawsze tym samym niepowtarzalnym stylem, stosunkowo rzadko pada ofiarą wycinania przez czujną Gaz Wyb (obecnie zwaną przez niektórych w kraju Trybuną Wyborczą, czyli Tryb Wyb).
Jako typ fundamentalisty antyzachodniego, Kagan ma w Gaz Wyb swego rodzaju wolontariat, w charakterze leninowskiego „pożytecznego idioty”. Pożyteczność Kagana polega na ochotniczym propagowaniu, z przekonaniem, stanowiska zbieżnego z podstawowym przesłaniem polskiego establiszmętu państwowego do ludu polskiego powtarzanego w kółko po akcesji Polski do UE.

Przeslanie brzmi:

Polakom jest okropnie i źle, wprost nie do wytrzymania gdziekolwiek poza Polską; natomiast w Polsce jest tak samo jak wszędzie indziej. Emigrować z niej zatem nie tylko nie należy, ale i nie ma po co.

Establiszmęt stara się przy pomocy tego przesłania powstrzymać socjotechnicznie drenaż mózgów, bo idzie ku temu, że lud bedzie się musiał leczyć u znachorów, jak lekarze wyjadą. Ale idzie to establiszmętowi jak z kamienia – to taka walka byka z parowozem, rozpaczliwa obrona ariergardy przed rzeczywistością następującą na pięty, bez szans zwycięstwa. „

Advertisements