Tagi

Pies zniknął, za to w recepcji odnalazłam karteczkę, przyczepioną pinezką „Ośrodek zamykany o 23. Uprasza się o pozostanie w domkach do rana.” Ciekawe, co jeśli komuś się siusiu zachce?…

Pies i sprzątaczka najwyraźniej dobili Jacka. W rekordowym tempie zapakował samochód, upchał mi na kolanach jakieś tłumoki i z piskiem opon ruszył do Warszawy. Kierownik środka, spokojnie obserwując rejteradę pożegnał nas z zawodową uprzejmością:

via Subiektywny przewodnik po Mazurach. Odcinek I. – Voit: „Z perspektywy Mazur” – Salon24.

Reklamy