Tagi

,

Pan Łukasz Warzecha w rażący sposób NARUSZYŁ dobre obyczaje panujące w salonie 24, dotyczace relacji miedzy zawodowymi komentatorami sceny politycznej a amatorami-blogerami( często lepiej i trafniej argumentującymi niż dziennikarze na etacie, ale to inna bajka). Stało się to w komentarzu, pod moim zdaniem tym razem mniej udanym postem Toyaha, blogera, którego czytam z wielką przyjemnością i intelektualną satysfakcją, że nie ściemnia i wie, o czym pisze. Pan Warzecha oburzył się na Toyaha, że nie powinien jako ,,kierowca traktora” ( chyba ,,traktorzysta” Panie Łukaszu!) pouczać ,,pilota boeinga” – czyli jego, Łukasza Warzechę. Przyznam, że o mało nie spadłem z krzesła.

via Wiadro, pilot boeinga i kierowca traktora… – Andrzej Leja: „prosto z mostu – antysalonowiec” – Salon24.

Reklamy