Tagi

, , , , ,

Sama wiza jest dokumentem, którego wyrobienie może wprawić w dezorientację. Do papierów wymaganych w tym celu należało dołączyć zdjęcie. Dołączyłam je, a teraz okazuje się, że wcale go nie mam w wizie! Leży sobie gdzieś w moich aktach, razem z formularzem wizowym i zaproszeniem, w konsulacie rosyjskim w Poznaniu. Zarówno to odkrycie, jak i zmagania z ciemną szybą zupełnie zmąciły radość, że mimo gigantycznych obaw, otrzymałam rosyjską wizę.

via Wiza rosyjska « Basia poznaje Rosję.

Reklamy