Tagi

, ,

biezace atrakcje z Ojczyzny

Wlasnie jestem 3 dzien w kraju swierzopa, atrakcji mam tyle ze nie jestem w stanie spamietac.

Rozpoczelo sie od glosnego porannego bebenienia w drzwi mieszkania gdzie wlasnie probowalam zmruzyc oko po 20hr podrozy: „spoldzielnia sprawdza kominy”.

Na moje niesmiale stwierdzenie ze nie zauwazylam kominow w mieszkaniu wyslannik spoldzielni o twarzy alkoholika chwilowo wyrwanego z ciagu oznajmil ze mam, i nie czekajac na zaproszenie wparowal do mieszkania, oznajmiajac ze wyciag znad kuchni nalezy zdemontowac, potem wykorzystujac moje zdezorientowanie wszedl jeszcze do lazienki i kazal zdemontowac wentylator.

Odzyskalam mowe i powiedzialam zeby natychmiast wyszedl z mieszkania, nie zdziwil sie ani troche, zapytal tylko „to pani nie podpisze ?”.

No i gdzie ja znajde takie rozrywki ? nigdzie i za zadne pieniadze, nalezaloby organizowac w Polsce Urban Survival Camps.

2010-08-05 12:27

via A więc, chłopaki, żyjecie w Przyjaznym Państwie Otwartych Granic – Stary Wiarus: „W Temacie Maci” – Salon24.

Reklamy