Tagi

, , , , , , , , , , , , ,


Pewien sympatyczny skądinąd pan opuścił kRaj w proteście przeciwko pewnej niesympatycznej urzędniczce. Po pewnym czasie ten pewien pan dorobił był do swego wychodźstwa tzw racjonalizację ➡ dość karkołomną teoryjkę o osi, która jest już wyguglowywalna. Formułka doktrynki Rolexa ma brzmienie mniej więcej takie:

zamiast stawiać oś sporu na linii: Polak – okupant, stawia pan go na linii Polak w kraju – Polak za granicą, co nie ma sensu, bo Polaka w kraju okupacja dotyka baleśniej, a ponadto nadal jest pańskim rodakiem, bez względu na to, czy spędził pan za granicą zaboru (i bez względu na to jakiego zaboru) lat 5 czy 50.

Anarchistyczny motyw doktrynki Rolexa został ochoczo podchwycony i rozszerzony przez zamorskie ośrodki anarchistyczne¹ oraz programowo zignorowany przez kRajan. Względy olania ośki Rolexa przez populację RP są dość oczywiste, ale Rolex jest już wyalienowany z klimatów owej populacji w stopniu uniemożliwiającym wyczucie podstawowych pragnień tubylców².

Przeszlibyśmy nad teoryjką Rolexa do porządku dziennego, gdyby nie zamieścił on w pewnym kwartalniku konkordackim płomiennej odezwy do powodzian zaskakująco zbieżnej w swej wymowie z doktryną pana generała Jaruzelskiego-Wolskiego: nie panrawitsja – ujezżajtie ❗

Ewidentną intencją Rolexa jest zatem czerpanie rozwiązań z myśli politycznej agenta Wolskiego he he he

Co było do wykazania

W temacie

  • Na żyrowanie tego widowiska generał Kiszczak i stalinowcy w osobie m.in. „drogiego Bronisława” namówili Episkopat, który w zamian dostał nagrodę, albo, jak kto woli, łapówkę, w postaci obietnicy zwrotu kościelnego mienia, zrabowanego przez komucha w czasach PRL. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie okoliczność, że Episkopat skwapliwie przyjął „wziątkę”, bez oglądania się na restytucję mienia pozostałych ofiar komunistycznych rabunków, których roszczenia nie zostały zaspokojone do dnia dzisiejszego. Pisałem o tym w roku 1990 i powtarzam teraz.

    via Stanisław MICHALKIEWICZ – strona autorska. Artykuły, komentarze, felietony – www.michalkiewicz.pl.

  • Dopiero kiedy będzie tak, że w Sejmie znajdzie się partia (choćby i mała) autentycznie gotowa krytykować konkordat, ustawę antyaborcyjną, religię w szkole, czy finansową symbiozę państwa i kleru, dopiero kiedy prasowe komentarze księży i biskupów przestaną być obowiązkowym dodatkiem do każdego, choćby najbłahszego, wydarzenia w Polsce – wtedy może przyznam, że coś się w społecznej świadomości zmienia.Bardzo chciałbym, żeby taka zmiana nastąpiła. Ale póki co, od układania krzyża z puszek piwa do końca polskiej wersji państwa wyznaniowego droga jeszcze jest bardzo długa i niepewna.

    via Gry i zabawy na powietrzu: sekularyzacja | Oddalenie.com.

  • Czarni uplasowali się po prawidłowej stronie ośki za cenę konkordatu

Ludzie wyjeżdżający w Polski za cara, przed wojną, czy nawet w PRL, przyjeżdżali czasem do Polski, a kraj i naród nie były dla nich czymś od czego się uciekało. Nie były jednoznacznie kojarzone ze złem. Dzisiaj udało się osiągnąć coś nieprawdopodobnego, ludzie wyjeżdżają po to, by uwolnić się od Polski. I rząd im w tym pomaga.

via Ucieczka ekonomiczna – Emigranci – Salon24 | Niezależne Forum Publicystów.

  • …pierwszą zasadą polskiego indywidualizmu wegetacyjnego jest poczucie, że głównym nurtem życia ludzkiego jest sycenie się szczęściem czystego trwania fizjologicznego. Stąd wynika odruch obronny wobec naporu obiektywnych zadań, które nam narzuca rytm społeczno-historyczny. Nazwałem to gdzie indziej wzgardą dzieła. Niezależność od czegoś, wolność od wszystkiego, oto opiewany ideał życia. Na tym tylko tle może zakwitnąć druga właściwość: kult odosobnionej, wolnej od wszelkich obowiązków i zadań, nagiej egzystencji. Stąd znów wynika bezodpowiedzialny utylitaryzm, konsumpcyjny stosunek do życia. W środowisku, składającym się z takich jednostek, normą naczelną, pozwalającą na współżycie, jest tylko bierna dobroć nagich egzystencji, do niczego nie dążących poza lubym spokojem. Godziwym, porządnym człowiekiem jest więc ten, który nic nie robi, ma mało pragnień, do niczego nie dąży; musi on odpowiednio organizować swoją psychikę, by zawczasu zdusić w sobie wszelkie zdrożności; stąd wypływa jałowy moralizm.
    Indywidualizm wegetacyjny jest więc zestalonym wyrazem wspakultury w polskiej umysłowości. Zasady jego są następujące:
    a) wzgarda dzieła
    b) kult nagiej egzystencji
    c) bierna dobroć nagich egzystencji
    d) jałowy moralizm.

    Zasady powyższe stanowią kręgosłup polskiego charakteru narodowego.”7)
    Tę wspakulturę w polskiej mentalności, szczegółowo zanalizowaną przez twórcę Zadrugi, trzeba w tym miejscu nazwać po imieniu: jest to katolictwo.

    1) Wyjątek z artykułu Jana Stachniuka Nurty społeczno-polityczne w Kraju. Artykuł ukazał się w prasie Polski Podziemnej w dwutygodniku Kadra nr 27/268 we wrześniu 1943 roku, oczywiście – anonimowo.
    2) Józef ChaŁasiński Społeczna genealogia inteligencji polskiej, Warszawa 1946, s. 74.
    3) Zygmunt Łempicki Oblicze duchowe wieku dziewiętnastego, Warszawa 1933, s. 23.
    4) Ferdynand Goetel Do czego nadają się Polacy (w:) Pion z 15.05.1938.
    5) Jerzy Kirchmayer Kampania wrześniowa, Czytelnik, 1946, s. 26.
    6) Jan Stachniuk Droga rewolucji kulturowej w Polsce, Bydgoszcz 1948, maszynopis, s. 101.
    7) Tamże, ss. 48-50.

  • O polski charakter narodowy – Zadruga.
  • W Krakowie oburzenie pomnikiem bolszewików w Ossowie « W Krakowie i okolicach.
  • Wróćmy jeszcze do charakteru narodowego. Zmarły w roku 1972 prof. Antoni Kępiński, psychiatra, wypowiedział się w tej sprawie tak: „Problem charakteru narodowego jest dotąd sprawą sporną – jedni go uznają, inni natomiast uważają za fikcję. Wydaje się, że warunki geograficzne, klimatyczne, układy społeczne i ekonomiczne itd. powodują, że pewne cechy osobowości są w danym środowisku korzystniejsze z punktu widzenia adaptacji do tego środowiska. Ludzie obdarzeni tymi cechami mają większe szanse prokreacji niż ludzie cech tych pozbawieni, toteż z czasem genotyp (genetic pool) polaryzuje się w kierunku tych cech. Teoretycznie można więc przyjąć istnienie charakteru narodowego i to nawet opartego na swoistym genotypie. Jak jest naprawdę, nie wiadomo; niektóre narody, np. żydowski, wykazują bardzo trwałe, utrzymujące się przez wieki cechy charakteru, z drugiej jednak strony cechy te wyraźnie ulegają fluktuacji zależnie od tego, czy ludzie rzekomo obdarzeni tym charakterem narodowym żyją w diasporze, czy w swym wolnym państwie. Do pewnego stopnia analogicznie zmieniają się „narodowe” cechy Polaków zależnie od tego, czy żyją wśród swoich, czy wśród obcych. Nie jest rzadkim zjawiskiem, że Polacy, nieznośni i bezproduktywni wśród swoich, stają się zdyscyplinowani i twórczy wśród obcych, tak że nieraz dochodzi się do smutnego wniosku, że powinni oni raczej żyć w diasporze.”7)
    Weźmy pod uwagę, że cały ten nonsens napisano w czasach, gdy obowiązywało pisanie jedynie słuszne. Wniosek profesorski odrzucam jako absurdalny. Wadą powyższego rozumowania jest brak określenia – co to jest charakter narodowy. Brak dostrzeżenia faktu, że istnieje takie coś jak system kulturowy, inaczej ideologia grupy, produktem której jest mentalność jednostki. Nie mamy przecież na myśli Eskimosów czy Murzynów z głębi Afryki, mówienie przeto, nawet hipotetycznie, o warunkach geograficznych i klimacie i o ich wpływie na charakter narodowy wygląda w Europie niepoważnie.
    To, że polakatolik w diasporze z lenia i warchoła staje się zdyscyplinowanym i pracowitym – to nie jest żadna zmiana czy fluktuacja charakteru, lecz twardy przymus zewnętrzny: wlazłeś między wrony, krakaj jak i one, inaczej zginiesz.
    Polakatolik, gdy jest robotnikiem w Ameryce, jest napięty, skoncentrowany na swej pracy przy taśmie fabrycznej; gdy wróci do Kraju, rozluźnia się, rozkręca się jak zwolniona z zaczepu sprężyna. Odpadł przymus zewnętrzny, normą staje się rodzime życie na luzie. W II Rzeczypospolitej na większą skalę można było zaobserwować to zjawisko w b. zaborze pruskim: narzucony, obcy rytm życia powoli „polszczył się”, stawał się nieznacznie i niewidocznie rytmem swojskim.
    Popatrzmy teraz, co w roku 1936 miał do powiedzenia o charakterze narodowym profesor historyk, jeden z czołowych działaczy Narodowej Demokracji:
    „Wysuwa się bardzo często postulat, że ustrój państwa narodowego powinien być zgodny z charakterem narodu. Bez znajomości charakteru narodowego niepodobna stworzyć dobrego systemu wychowania. Niestety, to zagadnienie nie jest ostatecznie wyświetlone. Nie wiemy dobrze, co mamy nazywać charakterem narodowym… (…) Charakter narodowy to zjawisko z dziedziny psychiki, a nie z dziedziny fizycznej. (…) Mówiąc o charakterze narodowym, trzeba brać pod uwagę tylko istotne właściwości, które występują względnie stale w różnych warunkach czasu i miejsca. (…) Polskie reformy ustrojowe muszą się liczyć z polskim charakterem narodowym.”8)
    Na tym poziomie rzeczowości utrzymany jest cały, liczący szesnaście stron podrozdział zatytułowany Charakter narodowy. Z tego mnogosłowia wyłuskać się dają dwie cechy dodatnie i dwie cechy ujemne tego charakteru. Pierwsze to „zamiłowanie do wolności” i „zdolność samorzutnego organizowania się”. To można chyba pozostawić bez komentarza. Do drugich należą: „brak karności społecznej” i „brak wytrwałości i występujące szybko wyczerpanie nerwowe.”9)
    O polski charakter narodowy – Zadruga.

„Drogą do Urzędowa” po raz pierwszy wydano w 1955 roku w Nowym Jorku nakładem Roy Publishers. Obecną, trzecią edycję oparto na drugim wydaniu z 1989 roku (Wydawnictwo Polonia).

via Prószyński i S-ka.

Ustalono, że każdy Polonus powinien otrzymać: jedną suchą kiełbasę (waga 1/2 kg), suszone grzyby (15 dkg), jedna czekolada ze specjalnym opakowaniem …

via jedna sucha kiełbasa – Google Search.

W związku z tym Spasowski proponował wzmóc propagandę w kierunku pozyskania „starej Polonii” poprzez m. in. nakręcenie krótkometrażowych filmów w polskiej wersji językowej opowiadających o „życiu kraju z uwydatnieniem momentów sentymentalnych”, rozpoczęcie „pracy nad nawiązaniem kontaktu z młodzieżą polonijną” chociażby poprzez nawiązywanie kontaktów z klubami sportowymi, kółkami artystycznymi i chórami, a także uruchomienie akcji wycieczkowej do Polski[38].

via SB a propaganda polnijna.

Advertisements