Tagi

, , , ,

INNE USUNIĘTE PRZEZ KONTROLĘ STRUKTURALNĄ BLOGI O AUTORZE

  • Imię i nazwisko: Potwór ze śmietnika historii. Gry wojenne Ubekistanu
  • O sobie: Znany frustrat, wykryty przez niezależnego dziennikarza Lisa, zdemaskowany przez TW „Filozofa” jako nienawistnik, „razobłaczonyj i obiezwredionyj” przez nieustraszony tandem Kublik-Olejnik.

NIE WARTO ODWIEDZAĆ CENZORÓW

Gazeta Polska
Niezależna Gazeta Polska

Zobacz inne wpisy na tym blogu

BLOG AUTORSKI: POTWÓR ZE ŚMIETNIKA HISTORII. GRY WOJENNE UBEKISTANU

OSTATNIA AKTUALIZACJA: 31-08-2008 16:24

KONTROLA STRUKTURALNA

31-08-2008 16:24

Dziś trochę rozważań teoretycznych, gdyż bez aparatu pojęciowego nie można zrozumieć i dyskutować na temat poruszanych tu zagadnień. Prof. Staniszkis wprowadziła do obiegu pojęcie kontroli strukturalnej czyli kontroli nad procesami społecznymi. Uświadomienie sobie na czym ona polega jest kluczem do zrozumienia postkomunizmu.

W komunizmie bezpieka dążyła do kontrolowania każdego obywatela i każdego działania. Idealny stan pod tym względem osiągnięto w okresie stalinizmu. Jak opisała prof. Staniszkis taka kontrola jest w praktyce bardzo szkodliwa dla systemu, gdyż uniemożliwia jego rozwój. Ponadto cóż z tego, że bezpieka wie nawet, co myśli i robi Kowalski, pracujący np. jako cieć na budowie, jeśli nie jest w stanie zapanować nad procesami społecznymi i funkcjonowaniem gospodarki, które się jej wymykają. Dodajmy tu, że zbyt duża ilość informacji, w ogromnej większości bezużytecznych, paraliżuje bezpiekę, gdyż nie może ona zatrudnić do ich analizy nieograniczonej liczby osób. W archiwach NKWD znaleziono miliony donosów, których nigdy nie wykorzystano, bo nie było komu ich przeczytać i zanalizować. Bezpieka potrzebuje wyłącznie informacji cennych, istotnych, a nie kto do żony pod poduszką powiedział, iż nie lubi Tuska albo napisał w toalecie “precz z WSI”.

Kontrola strukturalna sprowadza się do nadzorowania punktów, osób i momentów kluczowych. Co się rozgrywa poza nimi bezpieki nie interesuje, ponieważ nie ma wpływu na procesy społeczne takie jak tworzenie partii politycznych, selekcję kandydatów w wyborach parlamentarnych i prezydenckich, wynik wyborów, nastawienie mediów, dobór osób awansujących na kluczowe stanowiska, sposób rozwiązywania kryzysów przez manipulację, akumulacja kapitału, tworzenie fortun biznesowych itp. Powstają więc ramy, w których niekontrolowana działalność jest możliwa, ale każda próba wykroczenia poza nie, np. lustracja, dekomunizacja, likwidacja przywilejów ekonomicznych bezpieki, ograniczenie choćby liberum corruptio nomenklatury, wybór prezydenta, który nie jest byłym oficerem lub TW SB/WSW/II Zarządu, powstanie rządu nie powiązanego z bezpieką, uzdrowienie systemu podatkowego, wymiaru sprawiedliwości, masowy awans ludzi nie związanych z bezpieką choćby rodzinnie, powstawanie dużych przedsiębiorstw poza środowiskiem bezpieki i agentury (np. casus Kluski), wymknięcie się mediów lub nawet poszczególnych dziennikarzy, o ile nie piszą w tytułach niszowych, spod kontroli środowiska bezpieczniackiego, itp. to wszystko musi spowodować natychmiastową ripostę i zniszczenie elementu obcego. A więc tylko kontrola strukturalna jest efektywna i możliwa do zastosowania w systemie z pozoru demokratycznym i liberalnym. Wszak ruch gayowski czy feministyczny mogą się rozwijać bez przeszkód, związki zawodowe mogą działać, gazety formalnie korzystają z wolności zakreślonej różnicą między “Wybiórczą” i “Polityką”, gospodarka się rozwija, wybory się odbywają, a nawet udaje się osiągnąć sytuację, w której znaczna część kandydatów wszystkich partii ma związki z bezpieką lub jest już dokooptowana do systemu bądź przezeń zneutralizowana czy też dla kariery udaje głuchych i ślepych. Każdy wybór jest więc dobry. Taki stan idealny mieliśmy na początku III RP, później było gorzej ale ostatecznie nigdy nie nastąpiła katastrofa. Wszyscy pamiętamy wybór między Tymińskim a TW “Bolkiem”, a później między TW “Alkiem” i TW “Bolkiem”, którym entuzjazmowało się bezmyślne społeczeństwo a bezpieka skręcała się ze śmiechu, bo wiedziała, że w każdym wypadku wygra, choć drugorzędne aspekty oczywiście tych kandydatów różniły, jak Ungier (oficer) różnił się od Wachowskiego (według “Drogi cienia” agenciaka i sutenera). Nie były to jednak cechy zmieniające system a tylko jego koloryt. I o to właśnie chodzi.

Dodajmy tu, iż im bardziej system jest liberalny, tym agentura liczniejsza, ponieważ trzeba kontrolować sferę dozwolonej wolności i pilnować by nikt nie przekroczył granic. Można pisać o złodziejach rowerów czy mordercach ale nie o oligarchach (chyba że w ramach rozgrywek mafijnych) i ich związkach z politykami i bezpieką czy o nieznanych sprawcach od rozkręcania kół, dolewania oleju do chłodnicy, tajnych rewizji pod nieobecność właściciela mieszkania (ze śladami dla zastraszenia i bez śladów w celach operacyjnych) lub od wykonywania wyroków na nieposłusznych lub już niepotrzebnych (słynne wypadki samochodowe lub likwidacja). Oczywiście mowa o wielonakładowej prasie i programach telewizyjnych, co piszą tytuły o znikomym zasięgu nikogo nie interesuje i jest bezpieczne dla systemu, ponieważ tych informacji nie powtórzą czołowe media, a bez wielokrotnego powtarzania nic do czytelnika i widza epoki medialnej nie dociera.

By zrozumieć jak wykonywana jest kontrola strukturalna, trzeba potrafić rozróżniać władzę od rządzenia i zarządzania. Pojęcia te dobrze zdefiniowała prof. Staniszkis w swojej książce “O władzy i bezsilności”. Najważniejsze jest oczywiście pojęcie władzy. Ma ją ten, kto ustala reguły gry. Środowisko sprawujące władzę nie musi być w rządzie, może nawet w ogóle pozostawać poza strukturami administracyjnymi. To ono ustala reguły gry czyli zasady funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Rządzi zaś ten kto podejmuje decyzje. Jeśli nie ma władzy, to decyzje muszą być zgodne z regułami gry ustalanymi przez sprawujących władzę. Zarządzanie natomiast polega na wykonywaniu decyzji podejmowanych przez kogoś innego. Jak z tego widzimy niewiele rządów w Polsce po roku 1989 rządziło, na ogół jedynie zarządzało. Klasycznym przykładem był tu gabinet Mazowieckiego; premier i jego ministrowie tłumaczą się do dziś, że przecież “rozumiecie, nic nie mogliśmy”. Po co więc tworzyli rząd? Dla limuzyn i występów TV oraz odkucia się po latach biedowania? Do tej kategorii zaliczał się także rząd Suchockiej czy “celofanowego Kazia” (pamiętamy postać z “Chicago” Richarda Gere’a). Władzy natomiast nie miał dotąd żaden rząd, nawet Jarosława Kaczyńskiego, mimo że do niej dążył, ale przynajmniej rządził czyli podejmował własne decyzje, choć nie udało mu się zakwestionować reguł gry III RP. Inne gabinety nawet o władzę się nie starały, gdyż wiedziały kto ją posiada, respektowały system i wolały nie ryzykować. Dla AWS przykład Olszewskiego był odstraszający, a kontroler – UW wystarczająco silny.

Kto zatem rządzi w Polsce? Najważniejsze decyzje podejmowane są przez bez oligarchów i grupy biznesowe o proweniencji bezpieczniackiej. Tu się rozstrzyga jakie ustawy będą przyjęte by umożliwiały dojenie państwa (np. casus autostrady, zwolnienia podatkowe) i zapewniały bezpieczeństwo, a jakie nie zostaną uchwalone bądź przegłosowane na skutek zbiegu okoliczności czy w wyniku tymczasowej sytuacji nie zostaną wprowadzone w życie, jakie decyzje ważne dla tego środowiska podejmą instytucje państwowe (np. kto dostanie licencję na TV, kto sprywatyzuje jakie intratne przedsiębiorstwo itp.). Oczywiście nie wyklucza to rywalizacji między poszczególnymi klanami biznesowymi i bezpieczniackimi, wszak walka wewnątrz mafii o podział tortu (tu sukna Rzeczpospolitej) jest jej cechą konstytutywną, ale system pozostaje bez zmian.

A kto ma władzę w Ubekistanie? Środowisko dawnych służb, które dokonało transformacji ustrojowej i właśnie przekazuje swoją pozycję w społeczeństwie dzieciom i wnukom. Jakie ustaliło ono zasady funkcjonowania państwa i społeczeństwa.

Najważniejszy jak zawsze jest czynnik ludzki. Badając obecne elity, ludzi zajmujących wysoką pozycję w społeczeństwie i państwie miałem wrażenie, że warunkiem awansu była współpraca z komunistycznymi służbami. Oczywiście żaden centralny ośrodek z katalogiem nie istnieje, ale środowisko to potrafi w jakiś sposób się rozpoznawać. Generalnie nikt uczciwy i z charakterem nie mógł zająć żadnego ważnego stanowiska czy uzyskać istotnej pozycji w III RP, lecz był marginalizowany. Jeśli jakimś cudem ktoś przez nieuwagę się przebił natychmiast był rozpoznawany i albo kooptowany albo eliminowany. Tu nie trzeba żadnej kontroli jakiegoś ośrodka, po prostu agentura awansuje tylko agenturę, jej rodziny i ludzi gotowych stać na straży jej interesów. To właśnie taki dobór ludzi w Trybunale Konstytucyjnym, wymiarze sprawiedliwości, parlamencie, biznesie, a zwłaszcza w mediach gwarantuje, iż bez żadnej instrukcji będą podejmowane decyzje właściwe z punktu widzenia trwałości systemu. Decydenci broniąc swego interesu będą chronili system. Jeśli znaczna część Trybunału Konstytucyjnego jest związana bezpośrednio lub rodzinnie z bezpieką, to wiadomo, że utrupi lustrację. Podobnie postąpi parlament czy sąd lustracyjny, który wykorzysta każdy pretekst do oczyszczenia agenta z jakichkolwiek zarzutów (np. świadectwo moralności wystawione przez TW “Zachariasza” TW “Łukaszowi” było podstawą do korzystnego dlań wyroku). Podobnie w mediach; jeśli czołowi decydenci i dziennikarze powiązani są sami lub rodzinnie z bezpieką jako część dawnej agentury lub aktualną wspólnotą interesów finansowych, będą właściwie interpretowali wydarzenia polityczne, zapraszali odpowiednich gości, atakowali i zwalczali przeciwników sytemu, bronili interesów Rosji – ich matki, niszczyli Polskie tradycje narodowe, wyśmiewali wszystko co składa się na tożsamość narodową Polaków itp. Co więcej, do zawodu zostaną dopuszczeni i awansowani będą tylko ludzie, którzy po dłuższym treningu i sprawdzianie posłuszeństwa będą się zachowywać w identyczny sposób. Do niedawna taką szkołą łamania charakterów była “Wybiórcza”; kto zdał egzamin i odpowiednio się zeszmacił, wprawdzie do Towarzystwa był dopuszczany rzadko z powodu braku dziadków w Kominternie, ale dostawał pracę w innych mediach, kto egzaminu z pełzania nie zdał, był eliminowany. W nauce, na uniwersytetach, zwolennicy lustracji nie obronią doktoratów, nie znajdą promotorów (sam szukałem ponad rok), nie zostaną na uczelni. W polityce ludzie niebezpieczni dla systemu zostaną szybko wyeliminowani, prokuratury przecież istnieją i działają (casus Ziobro). To samo w rządzie; pozostaną tylko sprawdzeni jak słynni ministrowie spraw zagranicznych (TW “Kosk”, KO/ID “Must”, KO/ID “Carex”, KO/ID “Buyer”, syn oficera Informacji Wojskowej i TW “Ralf”/“Serb”). W biznesie, zwłaszcza tym większym, ludzie nie mający prawa do działalności (Kluska), ale także w średnim (przypominam casus Olewnika – jak sprawnie przy pomocy wymiaru sprawiedliwości wyrok wykonano), będą wyeliminowani. Mafia – biznes – banki (zniszczenie przez nielegalne wstrzymanie kredytu) – policja – prokuratura – sądy – władze samorządowe i polityczne razem przeprowadzą akcję, którą media przemilczą a politycy (tu Kalisz) będą udawali głuchych i ślepych. Reguła gry mówiąca, że do biznesu ma prawo tylko środowisko bezpieczniackie, a inni muszą się podzielić lub w ogóle oddać swój majątek (casus Danuty Gaszewskiej) działa bezwyjątkowo. I nie trzeba tu żadnych centralnych decyzji. Po prostu mamy zamknięte środowisko broniące swego interesu i przywilejów, a politycy stoją na straży by nikt spoza niego do środka nie przeniknął. Gdy PiS chciał otworzyć zawody prawnicze, Trybunał Konstytucyjny zaraz zareagował.

Kolejna reguła mówi, że banki są zastrzeżone dla dawnej wojskówki (II Zarząd i WSW), ewentualnie Departamentu I SB. Takich reguł jest więcej, np. prawo do pasożytowania na handlu i produkcją paliw zastrzeżone dla firm bezpieczniackich powiązanych z Rosją. Ale także w polityce; szybka eliminacja lub kooptacja polityków czystych, w mediach; kooptacja lub eliminacja dziennikarzy itp.

To jest właśnie ów układ. Fakt, że nie ma jednego centralnego ośrodka nie oznacza, że nie istnieją grupy kierownicze, które planują gry operacyjne, np. teraz poprzemy Tuska, a teraz skoro Tusk się nie sprawdził, sięgniemy po Sikorskiego, albo wypromujemy kolejną partię po kompromitacji UW czy PO. Te grupy nie kontrolują jednak wszystkiego i nie podejmują wszystkich decyzji a raczej nadają kierunek aktualnej polityce układu. By go złamać, trzeba doprowadzić do wymiany elit. Oczywiście nie chodzi o zajęcie pozycji oficerów i agentów przez ich dzieci tylko przez dzieci ludzi spoza systemu. Przecież to nie jest tak, że zdolne dziennikarki, nawet jeśli są zdolne a nie tylko wypromowane, rodzą się wyłącznie w rodzinach bezpieki, a w rodzinach WiNowców przychodzą na świat same niedojdy o ilorazie inteligencji poniżej 100, chyba, że ich ojcowie w odpowiednim momencie poszli na współpracę. Złamanie układu wymaga jednak woli działania, a nie uciekania w marazm z nadzieją, iż przeciwnik zostawi nas w spokoju, jeśli poświęcimy kolejnych ludzi lub wycofamy się z kolejnych przedsięwzięć. Bez woli walki nie warto w ogóle brać się za politykę. Przecież na ekrany można się dostać także tańcząc na lodzie.

I na koniec najważniejsze pytanie; czy ekipa Tuska rządzi czy zarządza? Dotychczasowa analiza polityki tego rządu wskazuje, że mamy do czynienia jedynie z wykonawcami. Nie tylko nie mają oni władzy ale nawet nie rządzą, czyli nie podejmują istotnych decyzji. Te zapadają gdzieś między środowiskiem WSI i oligarchami, czyli w obśmianym przez agenturę układzie i są przekazywane “Słońcu Peru” do wykonania. Wykonanie zaś nie idzie tak sprawnie jak zakładano. Wszyscy wiemy jak kończyli w Rosji niesprawni wykonawcy. Iwan Groźny miał na nich dobry sposób. Czego też ekipie Tuska szczerze życzę, ponieważ nie jestem miłościwym chrześcijaninem lecz jak powszechnie wiadomo potworem zjadającym emerytki na śniadanie i wampirem wypijającym regularnie krew z niewinnej redaktor Kublik. Czuchnowskim się brzydzę, więc zostawiam go na okres najgorsazego głodu.

Portal Niezależna.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jeżeli uważasz, że którykolwiek wpis narusza czyjeś dobra zgłoś nadużycie, wyślij e-mail na adres: moderator.niezalezna@gmail.com

KOMENTARZE (40)

31-08-2008 20:45 Grzegorz2: Diagnoza Doskonała

Na marginesie ,można dodać ,że ci ludzie jeszcze chcą na deser dostać świadectwo moralności . Jest to śmieszne ,ale po ludzku zrozumiałe .

31-08-2008 21:06 Tatuś: tatuś

Panie Potworze, żeby tańczyć na lodzie, to też trzeba mieć tatusia.

31-08-2008 21:21 wojtek: zawsze warto

Bardzo dobrze napisany tekst. W dość krótkim tekście Potworowi udało się opisać sytuację, w jakiej znaleźć się musi każdy kraj postkomunistyczny bez lustracji i dekomunizacji. Ciekawe oparcie się na tezie prof. Staniszkis. Szkoda, że ona nie umie pisać zrozumiale, bo chyba ma coś ciekawego do powiedzenia.

31-08-2008 21:44 darski: Do uwag moich Czytelników

Staniszkis tak pisze by być drukowaną, inaczej żadnej książki by nie opublikowała bo byłaby dla Ubekistanu niebezpieczna, natomiast w wywiadach i wypowiedziach jest bardzo logiczna i klarowna, choć ma tendencje do budowania teorii w oparciu o jedną tezę lub podrzuconą jej przez Ubekistan informację. Rzeczywiście zapomniałem o aspekcie tatusia, ale tańców na czymkolwiek nie oglądam, i raczej interesuję się tatusiami z III lub I Departamentu rozmaitych „wybitnych” dziennikarek, co to własną pracą a la Lis doszły do sukcesu.

31-08-2008 21:44 Wacieńka: Nic nowego pod słońcem

Różne czasy różne mechanizmy ale cel zawsze taki sam – kontrola nad społeczeństwem umożliwiająca realizację władzy i zdobywanie fortun. Powinno to być przedmiotem intensywnych badań ze strony środowisk centroprawicowych przede wszystkim PISu. Zgadzam się, że rząd Tuska jest jedynie wykonawca decyzji TYCH, którzy go wykreowali. Tworzące go twarde polityczne jądro zostało zidentyfikowane jako rokujące największe nadzieje i po odpowiedniej selekcji oraz „dopasowaniu” programu wsparte. Dla użytkowników naszego portalu wniosek jeden. – Promujmy niezalezną.pl

01-09-2008 02:56 Kangurowy Zbyszek: Do Wacienki

Droga/gi Wacienko… PiS w zadnym wypadku nie zasluguje na miano parti centroprawicowej. PiS jest byl i bedzie partia postkomunistyczna, zbudowana na fundamecie zydomasonokomuny. Kaczynskim tak samo jak i ich poprzednikom Bolkom, Kwaskom, Mazowieckim, Milerom, Tuskom i inn nigdy nie chodzilo o Polske w ktorej nastala by Wolnosc i Niepodleglosc. Kaczynscy tak jak i ich porzednicy mieli i maja swoich bosow, ktorym podlegaja i wykonujac ich rozkazy bez zmruzenia oka. Sytuacje w Polsce oceniam jako calkowicie beznadziejna i bez wyjscia przez nastepne dziesieciolecia. Tylko totalna wojna pomiedzy Rosja a reszta swiata moglaby ten stan rzeczy zmienic ale od tego uchowaj nas Panie. Artykul napisany wspaniale….Brawo Autor !

01-09-2008 07:09 Moher Power: Jak to wygląda na niższych szczeblach władzy?

Podczas ostatnich wyborów samorządowych, w konkurencyjnym komitecie wyborczym mieliśmy przeciwko sobie poważną grupę UB-ków. Jednak i u nas był taki jeden, który cholera wie co robił, ale był i pewnie nadzorował. Nie wyróżniał się specjalnie aktywnością . Takie przypadki z głębokiego „terenu” też warte są opisania.

01-09-2008 09:28 rogal: kangurowa propagandzia

Kangurowy, tyle bzdur w jednym wpisie…Nie wysilaj sie. Tu nie onet.

01-09-2008 09:29 Jerzy Kenig: W zasadzie nic nowego.

Pisze pan w zasadzie to samo od lat a za każdym razem robi to na mnie spore wrażenie. To co pan napisał to diagnoza choroby – raka z wieloma przerzutami nie rokującymi nadziei. Ja dochodzę do identycznego wniosku jak „Kangurowy Zbyszek”. PiS jest tylko mniejszym złem (nic nie udało im się zmienić trwale – nawet zweryfikowani negatywnie żołnierze WSI właśnie wracają po kilkumiesięcznej przerwie, w czasie której pobierali wysokie uposażenia). PiS w świętokrzyskiem nie chciał sobie pomóc. Będąc jedyną partią nadziei mającą szanse w ostatnich wyborach od wielu grup formalnych i nieformalnych nie chciał przyjąć pomocy. Namiestnik Gosiewski był i jest do dzisiaj tak zapracowany, że nie ma czasu dla nikogo spoza tych, nad którymi ma władzę. To jest kolejna partia władzy. Władza dla samej władzy. W strukturach lokalnych także nie zmieniono NIC!!! Kontynuowali „skok na kasę” umieszczając swoich ludzi np.: w zakładzie energetycznym. Sam nie wiem co jest gorsze: zawiedziona nadzieja (PiS) czy też przewidywalny przebieg wydarzeń (PO). Tak czy inaczej nie widzę żadnych szans bez nagłych rozwiązań. Jak pisał Józef Mackiewicz (cytuję z pamięci): „Życie składa się z czekania na gorsze niż było wczoraj. Jedynym wyjątkiem jest czekanie na wojnę kogokolwiek ze Związkiem Sowiieckim”.

01-09-2008 10:26 bumbum: Do Kangura – zapytanie

Kangurze, a jakich to bossów – jestem ciekaw – mają Kaczyńscy?

01-09-2008 10:37 OFICER WP: CZY WARTO BYĆ WASZCZYKOWSKIM I DLACZEGO????

Mimo, że jesteśmy w NATO tak naprawdę niewiele się zmieniło. Niezdrowe zasady i mentalność oficerów rodem z PRL-u zostały przeniesione na nowe pololenie – dzieci ludzi wpływowych kiedyś w środowisku /LWP/ dziwnie szybko się awansuje mimo braku kwalifikacji wręcz ignorancji. Kiedyś nawet pan Wałęsa chciał zrobic z syna oficera /WAT Warszawa potem WSOWŁ Zegrze/całe szczęście bez powodzenia a nawiasem ciekawe dlaczego? Takie kroki prominentów były normą – DOBRZE MIEĆ KOGOŚ BLISKIEGO DO OCHRONY INTERESÓW, TAJEMNIC itp. Jestem absolwentem elitarnego szkolenia w USA ale odważyłem się nazwać niektóre praktyki i działania po imieniu – teraz oglądam się przez ramię i tracę wiarę!!! I DLATEGO PYTAM GDZIE BÓG HONOR OJCZYZNA DZISIEJSZEJ KADRY??? Żeby spokojniej spać i będąc uczciwym człowiekiem – WARTO PO STOKROĆ!!! Doskonały artykuł!!!!

01-09-2008 18:22 Moher Power: Oficerze, tak warto!

Jeszcze warto być Darskim, Sakiewiczem, Misiakiem, Braunem itp. Najgorsze będzie gdy przyzwyczaimy się do tego ubeckiego burdelu i będzie nam „wisieć” co dzieje się iw kraju i w naszym najbliższym otoczeniu. Trzeba ruszyć ludzi by przynajmniej zaczęli rozumieć o co tu chodzi a jak znowu wybiorą na podstawie zorganizowanej kłamliwej propagandy to bedziemy mieli na karku niemieckie „siły pokojowe”.

01-09-2008 21:12 gryziak: raport Memoriału

http://www.memo.ru/2008/08/15/1508081.htm

01-09-2008 21:30 Darski: W odp. P. Jerzemu z Kielc

PO jest narzędziem w 100 proc. Przykładem jest tu degrengolada Czumy, który z PO związał się z zawiedzinej miłości do PiSu, bo jakieś palanty z dolnego poziomu go wyeliminowały, a teraz musi krkać jak to w stadzie wron. PiS natomiast jest uwikłany powiedzmy w połowie i dlatego daje nam szansę, podczas gdy PO nam ją odbiera. Powrót PiSu i dynamika przemian powinny zrobić swoje, ale czy PiS wróci. Jego podstawowym błędem jest system organizacji partii, która opiera się niena samodzielnych działaczach, którzy sami podejmowaliby takie decyzje jak Jarosław kaczyński ale bez konieczności konsultacji. Kierownictwoi złożone z wykonawców na wszystkich poziomach powoduje, że wiąkszość decyzji w ogóle nie jest podejmowana, bo doba ma 24 godz. a nie 300 i J.K. nie może się rozdwoić i spotkać ze wszytskimi by podjąć wszystkie decyzje, a nawet jeśli jakąś podejmie nie ma już czasu na dopilnowanie jej realizacji, natomiast wykonawcy nie kiwną samodzielnie palcem w bucie jak nie mają jasnego polecenia. I tak na wszystkich poziomach. Na usprawiedliwienie, proszł pamiętaś, że system ten wykształcił sią w obronie przez infiltracją służb, które regularnie doprowadzały do rozłamów na prawicy. W sprawie poprzedniej uwagi. Panie Jerzy z tchórza nie zrobi Pan bohatera – winna jest genetyka, natomiast chodzi o to by za wzorce moralne stawiać nie bandytów, donosicieli i pełzaków (lokai) tylko ludzi samodzielnych i odważnych. Bohaterem powinien byę Kuraś czy Szyndzielorz a ne ojciec Safiana, który wydawał Informacji Wojskowej na śmierć swoich kolegów z AK. To oczywiście przykład. Kto w 1945 z AK poszedł do WiNu a kto do UB. Od 19 lat stawiano nam za przykład zdrajców, kolaborantów i donosicieli jako najwyższe autorytety moralne, a to gleba, na której wyrasta tchórzostwo. I tu nie sposób przecenić polityki Bliźniaków, którzy z tym upadlaniem narodu przez postkominternowskie pseudoelity skończyli. To też powód nieustannego ataku na nich. Ubekistan się broni, bo gdy polityka historyczna zwycięży, padną pytania pod adresem elit: a gdzie byli wasi przodkowie gdy Polska walczyła z NKWD. A no dzierali walczącym paznokcie. A wiąc jakim prawem nas połuczacie i zajmujecie tomiejsce, które wam „manikiurzyści” przy pomocy Stalina zapewnili. I wszystko jasne. Czy jest jakaś szansa. Myślą, że ma Pan racje nie ma żadnej, oprócz beczelności zwycięzców. Imperia umierają na niestrawność. Radzę wszystkim przeczytać „Esej o duszy polskiej” Legutki: narodu polskiego już nie ma lubraczej dogorywają jego resztki. Polskę zamieszkuje naród Peerelczyków, dla którego bezpieka i Rosja są naturalnymi przywódcami. DO MOHER POWER – NIE OPŁACA SIę, trzeba to lubić i być odpornym oraz w walce znajdować przyjemność dla samej walki. Większośś lubi spokój i niemożna jej za to winić.

01-09-2008 23:27 Jerzy Kenig: do Autora: Panie Jerzy. Szacun!!!

Nie mam nic do dodania. Mogę tylko nieśmiało uzupełniać innymi przykładami pana wypowiedź. Nic więcej. Jednak czy to ostatnie zdanie: „Większość lubi spokój i nie można jej za to winić”. Zgoda. Tak zawsze było. Mnie martwi, że mniejszość, która robiła cokolwiek ponad to by „wypić i zakąsić” – jak mawia Stanisław Michalkiewicz – jest tak nieliczna. Czy to, że jest ich tak mało jest tylko efektem działań „ubekistanu”? Czy w tym nie ma także naszej winy? I czy można tą większość usprawiedliwiać? Zaniechanie jest większym grzechem niż działania błędne. Pozdrawiam serdecznie czekając na następne teksty.

01-09-2008 23:38 Jerzy Kenig: Do Moher Power

Ludzie, których pan wymienia sa dziennikarzami. Wartościowymi jednak tylko dziennikarzami. Pozwalają lepiej zrozumieć nasze otoczenie (co jest podstawą) jednak od jego zmieniania są politycy – a tu mamy wielki deficyt. Co z tego, że mamy wolność słowa gdy nie mamy wolnych mediów masowych?

02-09-2008 13:12 życzliwy: Panie Darski, na litość…

Przed publikacją również komentarzy – proszę korygować pisownię choćby Wordem. Po prostu to psuje całość.

02-09-2008 15:29 Kangurowy Zbyszek: Do Bumbuma..

Pytasz sie jakich to Bossow maja Kaczynscy ? Czy nikt jeszcze nie zauwazyl, ze przewodza im jankescy zydzi oraz mosad… Przeca to smierdzi od samego poczatku ich kariery politycznej. Reaktywowanie przez nich lozy zydowskiej, ktorej celem jest zwalczanie polskiego patriotyzmu oraz wyplacenie przez Polske odszkodowania gminom zydowskim w wys 65 mld US$…to mowi samo za siebie.

02-09-2008 16:32 mary: A co z sierotami po Kominternie?

Zgadzając się z Panem co do kwestii zasadniczej (zresztą nie po raz pierwszy), chętnie poznałabym Pana opinię o OBECNYCH relacjach między ośrodkami władzy o proweniencji bezpieczniackiej a środowiskiem postkominternowskim. Czy, Pana zdaniem, to „dwa w jednym”? Pozdrawiam.

02-09-2008 18:13 Darski: Odpowiedż Mary

Gdybym napisał co myślę, miałbym niezliczoną liczbę procesów. Dodam tylko, że Dukaczewski był odpowiedzialny za agenturę wśród emigracji pomarcowej.

02-09-2008 20:28 wojtek: A ty stary komuchu ciagle nadajesz to samo,

i bzdury piszesz stawiajac za przyklad np Olewnika. Trzeba znac realia i wiedziec o czym sie pisze a nie tak memlac tym swoim czerwonym ozorem. Napisz wreszcie stary ubeku po co piszesz te swoje ponure dyrdymaly. Nie staje juz ci i dlatego w twojej czerwonej lepetynie juz ci sie wszystko pomieszalo.

03-09-2008 10:35 wojtek: CENZURA WROCILA!!!

Wczoraj ukazal sie moj komentarz w tym miejscu, a dzis zniknal. Cuda w Niezaleznej czy cenzura? Pan Targalski jako stary komuch cenzuruje posty czy to Niezalezna sama z siebie dba o jedynie sluszny profil wypowiedzi. KOMUNA WROCILA?!

03-09-2008 10:37 marekp: UBECKI KOMUCH ZNOWU NADAJE,

Panie Targalski, momuszy ubeku, skoncz juz bo sie robi niedobrze patrzac na pana oraz czytajac te komuszy pseudointelektualny belkot.

03-09-2008 12:19 dar: do marekp

Całkowita racja, popieram on zapomniał jak był komuszkiem w jedynie słusznej partii!

05-09-2008 12:50 Pan Majer: do;Autor

ale Staniszkis w „Postkomunizmie” (i potem tez to podtrzymywala), twierdzila, ze wraz z wejsciem Polski do gospodarki globalnej i UE uklady ubeckie okazaly sie za slabe i przegrywaja z kapitalem zagranicznym i europejska, jak ona to nazywa, przemoca instytucjonalna. Co Pan o tej jej tezie sadzi? Chce jeszcze dodac, ze problem nie tylko w postubeckiej elicie. Juz przed wojna i w czasie wojny duza czesc polskich elit, delikatnie mowiac, nie zdala egzaminu, byla na przyklad zarazona lewicowoscia czy francuskoscia, a endecja w sumie, w osobie Piaseckiego, zdradzila, Kosciol zwlaszcza po smierci kard. Wyszynskiego zachowywal sie co najmniej dziwnie. Elity III RP opieraja sie na elitach postubeckich, ale legitymizuja sie wlasnie niektorymi, wcale licznymi, ludzmi z elit II RP i akowskich lub koscielnych i nie jest to tylko efekt ich kupienia, ale oni naprawde dziela pewne „wartosci”. Taka jest Polska, Legutko ma duzo racji, ale jednak idealizuje Polske sprzed II wojny swiatowej

05-09-2008 20:32 wizjoner: kłopoty?

Osobiście denerwuje mnie Pan strasznie swoim zachowaniem wobec ludzi.Widać potężne parcie na szkło i lans…A jak u Pana z sprawami?Po zdjęciu widać,że szału ni ma i fajne panny raczej oknami do Pana nie waliły i nie musiał Pan ich rogami z łoża wypychać.Agentura…akta…donosy…TW…i to zdjęcie jakoś układa się w logiczną całość…No, sorry jeśli wyciągam pochopne wnioski.Pozdrawiam.

06-09-2008 02:26 Chłopak: Fantastyczny blog

Pana blog jest super. Przeczytałem wszystkie wpisy. Jest Pan bardzo mądrym człowiekiem. Pozdrawiam!!!

06-09-2008 03:33 swiety: frustracja

Wszystko się zgadza tylko jakby rząd Olszewskiego rządził nami od 1992 roku do dziś to nie bylibyśmy ani w Unii ani w NATO, 80% gospodarki byłoby państwowe a na saksy jeździlibyśmy na Białoruś. Mam wrażenie że tu się zbiera jakaś grupa frustratów, której ani nikt wybrać nie chce, ani kasy nie umieją zarobić tylko potrafią mędzić. W sumie dobrze, że jest takie miejsce jak niezależna.pl bo inaczej jeszcze by przełamali lenistwo wyszli na ulice i burdel robili 🙂

06-09-2008 04:21 swiety: dla jasnosci

w wielu, bardzo wielu konkretnych sprawach przyznaję rację „prawicy” ale to ciągłe pieprzenie o układzie, lustracji, czy Wałęsa coś podpisał czy nie – to tylko już zniesmacza i odciąga tylko uwagę od spraw ważnych. A ważne dla mnie są te które są do zrobienia i do wygrania a nie masturbowanie się co ktoś zrobił 30 lat temu. Uważam się za patriotę, widzę, jak wiele jest jeszcze w Rzeczypospolitej do zrobienia – tylko trzeba zakasać rękawy i pracować a nie pieprzyć. Czytam to „Generalnie nikt uczciwy i z charakterem nie mógł zająć żadnego ważnego stanowiska czy uzyskać istotnej pozycji w III RP, lecz był marginalizowany” i śmieję się w kułak bo widzę jak Targalski to pisze i się podnieca, że nic nie osiągnął bo mu nie dali. A potem inni co nic nie osiągnęli to czytają i też się rajcują, że nic nie zrobili bo im nie dali. A recepta jest prosta DO ROBOTY.

06-09-2008 11:21 Darski: Odp. Majerowi

Przemoc strukturalna według Staniszkis oznacza narzucanie przez państwa na wyższym poziomi rozwoju, np. postindustrialnym, swoich rozwiązań gospodarczych, np. deindustrializacji i rozwoju rynków finansowego państwom na niższym stopniu rozwoju, np. industrialnym. To co dla pierwszych jest korzystne, dla drugich jest przedwczesne, bo nie dokończyły jeszcze industrializacji i dlatego niekorzystny. Dlatego państwa naszego regionu nie powinny od razu i bez ograniczeń otwierać się na gospodarki zachodnie. Taki jest wniosek Staniszkis dla państw postsowieckich wyciągnięty z doświadczeń polskich. To nie ma nic wspólnego z bezpieką. Otwarcie na gospodarki zachodnie spowodowało w Polsce szybkie załamanie fazy oligarchicznej (1993-1997) okresu kapitalizmu politycznego (1984-1997) postkomunizmu (1984 do dziś), tzn. nie powstały takie oligarchie jak na Ukrainie i w Rosji. Gdy mówimy o naszych oligarchach postkomunistycznych , to oczywiście nie mają oni nic wspólnego ze wschodnimi odpowiednikami. Jest to nazwa umowna, chodzi o duży biznes, który powstał dzięki pośrednictwu i dojeniu państwa, ale nie takie imperia jak Achmatowa czy Pinczuka na Ukrainie lub Abramowicza (współwłaściciela „Dziennika”) w Rosji. O wymóżdżonej młodzieży, której wydaje się, że bezpieka i agentura dokonają modernizacji Polski (zakładam że te bzdury nie piszą sami agenci i Czuchnowski), będzie w następnym odcinku.

06-09-2008 14:41 Zbychu: Patrzac na zdjecie rozumiem frustracje potwora,

Ja rozumiem, ze z takim fizis to trudno zachowac pogode ducha i obiektywizm sadow. Poza tym ta mania przesladowcza jest albo objawem choroby albo potwierdzeniem kompletnego nieudacznicywa zyciowego. Jak samemu jest sie cieniasem to wrogow szuka sie wszedzie wokol. To jest niestety takie typowo polskie. TYLKO PATRZAC SIE UWAZNIE NA PANSKIE ZDJECIE COS WIDZE, ZE JESTES PAN BRATEM STARSZYM W WIERZE. CZYZBY TA SWIADOMOSC ODBIERALA ROZUM??? NO BO NARODOWIEC, PATRYJOTA Z TAKIMI USZAMI I OCZKAMI?

06-09-2008 22:25 Krzysiek: Kapitalny blog!

Kapitalny blog, świetnie Pan pisze! Szkoda, że nie może Pan pociągnąć tematu Carex-ów, Kosków i innych milusińskich z MSZ-tu.

07-09-2008 20:04 swiety: Odp. Darskiemu ad „wymóżdżona młodzież”

Nie było personalnie ale to chyba do mnie p. Darski pisze o wymóżdżonej młodzieży, która wierzy, że bezpieka i agentura dokonają modernizacji . Mam 36 lat ale dziękuję za młodzież. Odmóżdżony – to fakt siedzieć o 3 w nocy i czytać sobie niezależną jak zrobiłem przedwczoraj mogą tylko bezmózgi. Zgadzam się z jednym – ani agentem ani Czuchnowskim nie jestem. Czekam zatem z utesknieniem na kolejny odcinek. Jak będzie ciekawie to odszczekam „Frustratów”.

10-09-2008 22:22 ASD: Taktyka Ubekistanu jest obecnie elastyczna

Uważam, że obecnie taktyka Ubekistanu jest elastyczna: raczej dostosowują się do sytuacji niż kreują ekipy, stosując odpowiednie naciski tam gdzie potrzeba. Z tego wynika niemoc dwuletnich rządów PiS w sprawach realnie uderzających w Ubekistan. Oczywiście dużo łatwiej jest gdy się ma „swoich ludzi”. Mamy do czynienia z miksturą obu metod co też wykazał Potwór Z Radia. ps. @Zbychu Co Pan wiesz o narodowcach? A może doskonale Pan wiesz w czym rzecz ale jak to się mówi „rżniesz głupa”?

14-09-2008 14:19 TZ: Dlaczego Kaczyński zrezygnował?

To pytanie zadaję sobie od ponad roku. Dlaczego Jarosław Kaczyński, po prawidłowym zdiagnozowaniu stanu polskiej polityki i wykonaniu pierwszych ruchów przeciw WSI – zrezygnował? Przecież afera z Lepperem aż bije w oczy sztucznością. Jakie siły spowodowały odejście rządu i zahamowanie tego procesu? I to odejście w atmosferze kompromitacji, praktycznie uniemożliwiającej powrót. Sądzę, że ma Pan wiedzę na ten temat. Bo w to, że Kaczyński okazał się głupkiem o przyziemnych intencjach, ambicjonerem żądnym władzy, na dodatek gorzej poinformowanym o szansach wyborczych PiSu niż średnio inteligentny Polak, wprost nie chce mi się wierzyć.

16-09-2008 20:20 darski: Rezygnacja

Prawdopodobnie zdał sobie sprawę z poę’gi przeciwnika i doszedł do wniosku, że go nie pokona, jeśli nie weźmie pod kontrolę części agentury i nie użyje jej w zbożnych celach. przeciwko Ubekistanowi by sami się wykończali nawzajem. To był błąd, agenturę należy zniszczyć bezwzględnie i bez wahania, bez żadnej słabości.

24-09-2008 15:55 BLAKUŚ: do „swietego”

Wg mnie,to jesteś albo 1. prowokatorem, no to trudno, albo 2. przeciętnym przedstawicielem obecnej masy naszego narody, którą niestety oceniam na około 80% – to w takim razie nie czytaj tekstów, których nie rozumiesz. Zmacerowanie mózgów przez komunę nie pozwala zrozumieć, że nie można budować przyszłości na starym bagnie. Chwytne hasło Tuska – że „pierwszy milion (zł, $, teraz już euro) trzeba ukraść” – i już wtedy można radośnie budować przyszłość. Niestety, dla ludzi uczciwych jest to nie do przyjęcia. A jeżeli w sprawie Wałęsy widzisz tylko daty podpisów (co jest w ogóle mało istotne), a nie widzisz skutków jego działania (choćby obalenie rządu Jana Olszewskiego), to własnie kwalifikuje cię do jednej z w/w kategorii ludzi. Do „TZ” w sprawie upadku rządu J. Kaczyńskiego – wg mnie, Kaczyński liczył na wysoką wygraną (na co ja też liczyłem) i możliwość utworzenia rządu większościowego (co było jednak niemożliwe). Upadek jego rządu jest dla Polski fatalny w skutkach. Teraz widać, że należało trwać przy rządzie mniejszościowym, wprawdzie bez możliwości nowych Ustaw, ale jednak rząd działałby nadal. Teraz pogrążamy się w zawrotnym tempie.

18-03-2009 01:54 FFWD: do Darski…

Poczytaj blog Ściosa i jego kręgi „polskiego piekła”. Po drugie Kaczyńscy nie mieli aż takiej siły jakby to wyglądało a PO przeszła na drugą stronę barykady za obietnice obecnej władzy. http://abakus.salon24.pl/392236.html – to przeczytaj. Żeby walczyć z tym ubeckim molochem trzeba mieć chociaż większość w Sejmie i porządnego koalicjanta jeśli już trzeba się z kimś wiązać. Nie mieli takiej siły by zacząć otwartą walkę. Wystarczy zobaczyć co zrobiono z komisją Olszewskiego czy Sumlińskim. Po kolejne wiedzieli że idzie jakiś kryzys i lata chude gospodarczo. Władzę przejęła bezpieka ze słupami w postaci PO angażując wszystkie swoje moce a wygrana nie była porażająca. Teraz POPSL zaczyna gnić a kryzys ich dobije, będzie druga szansa żeby PiS odzyskał władzę. Po kolejne do „Zbyszków i świetych” tak Kaczyńscy są za USA i dzięki ich wpływom. Ubole i ich wykształciuchy zawsze z tęsknotą patrzą na Sowiety bo to ich Matuszka. Teraz część patrzy dobrotliwie także na drugich okupantów – Niemcy. Zobaczcie jak teraz środowiska tzw „Prawicy” jednym chórem walą w PiS i Prezydenta. Zrównali się w tym z lewicą, czy to nie „dziwne”? Do kogo było by bliżej AK-owcom? Do Kaczyńskich czy do tandemu Tusk/Kwaśniewski? Pytanie retoryczne. Pozdrawiam.

24-04-2009 09:23 Grzegorz: Media ubeckie nawołują do zwalczania PiS,

bo według nich to destrukcyjna partia, braki wykształcenia elit, dążenie do władzy, co według Ciebie jest szkodliwe i niebezpieczne dla państwa. Już przyzwyczaiłem się do poziomu i formy dyskusji, takich tytanów intelektu i profesorów, jak Niesiołowski, Bartoszewski, POlikot, itp. ale Ty, ich wszystkich przerastasz o całe niebo. Nawołujesz do walki z PiS, ale nie podajesz żadnych faktów, żadnych dowodów destrukcji państwa prze PiS. Czyżbyś był kompletnie ślepy i głuchy, że nie dostrzegasz faktu, że PO goni w piętkę. Partia liberalna która ma korzenie solidarnościowe, i na swoich sztandarach wypisała hasła walki z komuną, proponuje pierwsze miejsca na liście wyborczej do europarlamentu czołowym komunistom. Bo kto to jest Cimoszewicz?, zapiekły komuch, który prawie do końca istnienia PZPR tkwił w tym szambie. Nie wspomnę już o jego ojcu oficerze WSI, który mordował polskich patriotów. Następna ikona komuny, Danuta Hibner zabita komunistka córka komunisty, jeszcze kilka miesiące temu wygłaszała w parlamencie europejskim obelżywe kalumnie pod adresem Polski, dziś wielka patriotka w szeregach PO. Teraz co do wykształcenia elit, gdzie ty widzisz te braki w wykształceniu. Prezydent, profesor prawa, przewodniczący PiS, dr. prawa, cała czołówka PiS, ludzie co najmniej z tytułem magistra. Doradcy i asystenci prezydenta władają kilkoma językami obcymi,(np. Kamiński, Bielan, Fotyga i inni.) Jeżeli Ty uważasz siebie za polskiego patriotę, to należy głośno wołać, Panie Boże obroń nas przed takimi patriotami, bo z wrogami Polski to sami sobie poradzimy. Już nie będę wspominał, co się dzieje z naszą gospodarką pod rządami tych światłych geniuszy z PO, bo chyba to sam widzisz, złoty leci na łeb w dół, gospodarka upada, ludzie tracą pracę, mają problemy ze spłacaniem kredytów, a Ty nawołujesz do bezwzględnej walki z PiS, za którego rządów wszystko było na plus. Gospodarka się rozwijała, złoty był mocny, ludzie mieli pracę, młodzi brali kredyty, kupowali mieszkania. A dziś, eh, szkoda gadać.

16-02-2010 01:05 …..: no coz polecam jednak przeczytac ‚o duchu praw” monteskiusza

i sprowadzic ubekistan do despocji urzedniczych biurw wtedy rozne strukturalne analizy sprowadza sie do analizy sodomy i gomory lub judenratu gzie praca czyni wolnym

Nowsza wersja z usuniętymi komentarzykami Kontrola strukturalna | 2008-08-31