Tagi

, , , , ,

Jeżeli jednak jakiś przez przypadek zostanie ujawniony, to schemat obrony mają opracowany do perfekcji (był prawdopodobnie elementem szkolenia w ramach tzw. „kontaktów”). Po pierwsze całkowicie zaprzeczać. Po drugie, jeżeli jakieś dowody jednak się znajdą w nie powołanych rękach, to ogłosić, że rejestracja nastąpiła „bez własnej wiedzy i zgody”. Po trzecie, jeżeli jednak widać podpis TW na dokumentach, to ogłaszać, że „nikomu nie wyrządziłem szkody”. Jeżeli jednak jakieś smrody z przeszłości sie ujawnią, to stwierdzić w końcu, że było to bardzo dawno temu i po co „rozdrapywać zabliźnione rany”.

via Fronda.

Reklamy