Tagi

, , , , ,

Popatrzmy na przykład na instrukcję cenzorską dotyczącą stosunków gospodarczych PRL z zagranicą. „Ze środków masowego przekazu – czytamy w Czarnej księdze cenzury PRL – należy eliminować informacje o licencjach nabywanych przez Polskę w krajach kapitalistycznych. Zapis obejmuje zarówno licencje już wdrożone, jak również nowo zawierane umowy licencyjne oraz wszelkie postulaty nabycia licencji”. A więc w PRL-u szeroko korzystano z różnego rodzaju licencji zachodnich, ale ze względów ideologicznych nie wolno było o tym głośno mówić. Takie właśnie wytłumaczenie znajdujemy w dalszym ciągu instrukcji: „Niniejszy zapis jest podyktowany potrzebą uniknięcia nadmiaru materiałów na temat zakupu licencji w krajach kapitalistycznych. Kumulacja takich informacji mogłaby u przeciętnego czytelnika wytworzyć pogląd, że podstawą drogi unowocześnienia naszej gospodarki jest zakup licencji w rozwiniętych krajach kapitalistycznych”. A więc do świadomości publicznej miały nie docierać informacje o rozmiarach korzystania przez PRL z licencji zachodnich. Ogół ludności mógł wiedzieć tylko o zakupie licencji silników Leyland, dźwigów Jones, samochodów Fiat, autobusów Berliet, magnetowidów Grundig. Pełna informacja o licencjach mogła dotrzeć tylko do specjalistów oraz za granicę: „Zapis nie dotyczy wydawnictw technicznych, specjalistycznych i reklamowych przeznaczonych dla zagranicy oraz prasy zakładowej w zakładach prowadzących produkcję licencyjną”.

via Cenzorskie wytyczne na dziś – www.piotrjaroszynski.pl.

Reklamy