Tagi

, , ,

Przerzucając kanały telewizyjne, usłyszałem przypadkiem fragment popularnej polskiej piosenki wojskowej „Rozszumiały się wierzby płaczące”. Mimowolnie przypomniała mi się rozmowa z pewnym kolegą – historykiem, „specjalistą” od partyzantki. Ów kolega zrobił duże oczy, gdy dowiedział się, że śpiewana w lasach świętokrzyskich piosenka partyzancka powstała wcale nie w czasie wojny, lecz w latach 1937 – 1939, a melodia jest zapożyczona z pieśni rosyjskiej.

Pierwotna wersja popularnej piosenki partyzanckiej nosi tytuł „Pożegnanie Słowianki” („Прощание славянки”) i powstała sporo wcześniej, bo w roku 1912. Pieśń skomponował Wasyl Agapkin, oficer 308 astrachańskiego pułku piechoty, a a jej słowa odnosiły się do matek, żon i narzeczonych żołnierzy wybierających się na I wojnę bałkańską. Pomimo dość odległej tematyki, pieśń – mająca charakter marsza wojskowego – zdobyła szaloną popularność i w czasach wojny domowej służyła jako nieformalny hymn walczących z bolszewizmem „białoarmistów”.

via POŻEGNANIE SŁOWIANKI « GotoBlog.

http://www.sovmusic.ru/sam/s9486.mp3

http://www.sovmusic.ru/m32/slavpol.mp3

http://www.sovmusic.ru/sam/s12299.mp3

Музыка: В. Агапкин Слова: А.Федотов, Ю.Леднев 1912г. Исполняет: Ансамбль им. А. В. Александрова Исполнение 1992г.
http://www.sovmusic.ru/m/slavanka.mp3

ТекстОбсудитьСкачать  Rozszumiały się wierzby płaczące – Польский
Популярнейшая песня польских партизан (на музыку Прощания славянки) исполнялась во время Второй Мировой Войны на территории всей оккупированной Польши.
Музыка: Wasyl Agapkin Слова: Roman Ślęzak 1937г. Исполняет: Chór Czejanda
Комментариев: 15

Просмотр текста
Текст   Обсудить   Уточнить информацию   Скачать   Назад  

Rozszumiały się wierzby płaczące – Польский
Музыка: Wasyl Agapkin Слова: Roman Ślęzak

Rozszumiały się wierzby płaczące,
Rozpłakała się dziewczyna w głos.
Od łez oczy podniosła błyszczące
Na żołnierski, twardy życia los.
Nie szumcie wierzby nam
Żalu, co serce rwie.
Nie płacz dziewczyno ma,
Bo w partyzantce nie jest źle.
Do tańca grają nam
Granaty, wisów szczęk.
Śmierć kosi niby łan,
Lecz my nie znamy, co to lęk.Błoto, deszcz, czy słoneczna spiekota,
Zawsze słychać miarowy, równy krok,
Maszeruje ta leśna piechota,
Na ustach śpiew, spokojna twarz, pogodny wzrok.Nie szumcie wierzby nam…I choć droga się nasza nie kończy,
Choć nie wiemy, gdzie wędrówki kres,
Ale pewni jesteśmy zwyciestwa,
Bo przelano już tyle krwi i łez.Nie szumcie wierzby nam…

1937

НАЗАД

Advertisements