Tagi

, , , , , ,

Zgadza sie, coraz bardziej widac teatralnosc tego samobójstwa. Zresztą ja sam dałem sie nabrac na ten widowiskowy krzyk buntu. Dlatego dziwiłem się, ze tak dziwnie zachowali się

dziennikarze którzy weszli do gabinetu tuż po strzale. Strzał samobójczy, to prawie mózg na ścianie, a tu, jak się okazało, było przestrzelenie – ” tkanki miękkiej”.

Zresztą dziś w TVN ( a tą stacje nalezy czytac na wspak) nastepuje proces dodania heroizmu

próbie samobójczej pułkownika Przybyła. Kiedy jeszcze wczoraj był to ” akt desperata” i

” czyn rozchwiany emocjonalnie” Ale widocznie wytyczne jaki obraz serwowac użytkownikom ciepłej wody w kranie przyszedł nieco opózniony.

via Strzały w „wolnościowym raju”.

Reklamy